Jak informowaliśmy wcześniej, doświadczenia wazonowe w naszej szklarni cały czas trwają. W sierpniu skupiamy się na ocenie właściwości polskiego imbiru – i to nie tylko tych "pod ziemią". Żeby dobrze zrozumieć, jak rośliny adaptują się do warunków w Polsce, trzeba monitorować zarówno kłącze, jak i część nadziemną.
Dlatego na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu trwają prace B+R, w ramach których oceniamy wskaźniki wzrostu roślin z doświadczenia wazonowego – m.in. tempo przyrostu części nadziemnych oraz ich właściwości fizyko-chemiczne i biochemiczne. Przygotowujemy też ekstrakty z liści imbiru, w których sprawdzamy zawartość polifenoli i chlorofili, a także potencjał przeciwutleniający.
Dotychczasowe wyniki są bardzo obiecujące – okazuje się, że liście imbiru same w sobie mogą być ciekawym składnikiem żywności, nie tylko dodatkiem przy okazji uprawy kłączy. Potwierdza się też nasza główna teza: uprawa imbiru w Polsce jest możliwa, pod warunkiem zastosowania odpowiednich zabiegów przed wysadzeniem bulw do gleby w warunkach polowych.